nie wierzę w przeznaczenie…

Nie wierzę w przeznaczenie, które jest niezależne od mojej woli. Wszystkie wydarzenia w moim życiu są konsekwencją decyzji, które podjął ktoś w moim imieniu lub które sama podjęłam i ciągle podejmuję. Oczywiście ogromny wpływ na moje życie ma środowisko, w którym się urodziłam, ale i ten wpływ mogę świadomie ukierunkować. Jasne jest, że każdy      z nas rodzi się z pewnym balastem środowiska, które bardziej lub mniej sprzyja jego rozwojowi. Dzieci rodzin pato-logicznych mają na pewno trudniejszy start, ale niekiedy trudniejszy start bywa bardziej rozwijający. Nawet w tej samej rodzinie sytuacja startowa może być nieco inna, ale to, co zrobimy ze swoim życiem i jak wykorzystamy naszą sytuację startową, jest już zależne tylko od nas. Wiara w przeznaczenie może uczynić nas ludźmi biernymi, bo po co mielibyśmy coś zmieniać, skoro i tak wszystko jest z góry przesądzone. Wierzę, że nasze życie kształtujemy my sami, przez nas samych podejmowanymi lub nie podejmowanymi decyzjami. Sami nakreślamy swoją drogę poprzez nasze dążenia i ją realizujemy. Dlatego świadomie możemy dokonywać wyboru kierunku,      w którym się poruszamy, i sami świadomie możemy ten kierunek zmieniać.

Pamiętaj, każda podjęta decyzja jest lepsza niż brak decyzji, bo popełnianie błędów należy do życia i jest najlepszą metodą, by się czegoś nauczyć. Każdy może osiągnąć dowolny cel, jeśli tylko jest gotowy zapłacić jego cenę. Właśnie ta świadomość ceny, jaką musimy zapłacić, świadczy o naszej dojrzałości.

Reklamy

najważniejsze jest mieć cel w życiu…

Według mojej teorii podstawowym obowiązkiem człowieka, jako jednostki należącej do społeczeństwa, jest wykorzystać możliwości, jakimi obdarzyła go natura, i zbudować na nich swoją pożyteczną dla społeczeństwa egzystencję. Jesteśmy do tego zobowiązani, bo jako cząstka tego społeczeństwa, w którym żyjemy, wiele od niego otrzymujemy. Być pożytecznym dla społeczeństwa to znaczy wnosić pewien wkład w rozwój swego środowiska lub całego społeczeństwa. Życie jednostki jest bardzo krótkie, ale właśnie dzięki temu, że w jakiś sposób przyczynia się ona do rozwoju całego gatunku, ma to życie głęboki sens i znaczenie dla całej ludzkości. Uważam, że w pewnym sensie jesteśmy zobowiązani, by nie zmarnować tego, co sami otrzymaliśmy od rodziny i otoczenia na etapie naszego rozwoju. Z pełnym przekonaniem uważam, że moje życie będzie bardziej wartościowe i satysfakcjonujące, jeśli będę miała poczucie, że pozostawiło ono jakiś ślad na Ziemi. Jest to dla mnie cel nadrzędny.

Ale moje życie wytyczają jeszcze cele pośrednie. (…) Niestety według mojej obserwacji wiele osób wcale nie stawia sobie celu w życiu. Daje się to zaobserwować w ich nieskoordynowanym działaniu, pozbawionym określonego kierunku i motoru. Ludzie ci, zamiast dążyć do osiągnięcia swojego celu, muszą szukać wytłumaczenia i usprawiedliwienia dla swojej egzystencji, co niekiedy kosztuje ich również ogromnie dużo energii. Odróżnia ich od innych ludzi to, że nigdy nie odczuwają zadowolenia. Nie mogą powiedzieć, że coś osiągnęli, ponieważ oni do niczego nie dążyli. Obce jest im również uczucie przypływu energii, jakie towarzyszy osiąganiu sukcesów. Ich ogólny poziom energii jest z reguły bardzo niski, co łatwo daje się odczuć otoczeniu. Ja polecam raczej poszukiwanie swoich celów w życiu niż poszukiwanie usprawiedliwienia dla swojej egzystencji na Ziemi, po pierwsze dlatego, że jest dużo bardziej twórcze i ak-tywne, a po drugie – dużo bardziej skuteczne, motywujące i przynoszące ogromną satysfakcję.

zaufanie do siebie

Zaufanie do siebie, wiara we własne możliwości są niezwykle ważnym czynnikiem, są podstawą własnego rozwoju, a w konsekwencji również warunkiem udanych kontaktów międzyludzkich. Podobnie jak poczucie równości, które powinniśmy w sobie rozwinąć, by nasze podejście do ludzi było bezpośrednie, bez wywyższania siebie ponad innych ani poczucia niższości w stosunku do nich, z gruntu pozytywne i pozbawione uprzedzeń. Powodem negatywnego nastawienia do innych jest bowiem zwykle to, że czujemy się od nich gorsi bądź lepsi. Dzięki empatii, czyli poczuciu bliskości z innymi ludźmi, możemy lepiej zrozumieć innych.


Bardzo ważne jest również właściwe podejście do śmierci. Powinniśmy zdawać sobie sprawę, że jest ona nieunikniona i że czeka nas wszystkich. Od narodzin z każdą chwilą zbliżamy się do śmierci i nie wiemy, kiedy ona nadejdzie. Kiedy zdamy sobie sprawę, że nasze życie jest krótkie, będzie ono dla nas bardziej cenne i zrobimy wszystko, by jak najlepiej je wykorzystać. Świadomość, że nasze życie jest ulotne i może skończyć się      w każdej chwili, może nas wyleczyć ze strachu o nie. Według buddyjskich tekstów życie ludzkie jest niezwykłe i przedstawia ogromną wartość. W odróżnieniu od zwierząt mamy zdolność świadomego rozwijania pozytywnych właściwości. Tu również zgadzam się z Dalaj Lamą, że powinniśmy docenić ową daną nam wartość i zrobić wszystko, co w naszej mocy, by tego nie zmarnować.

zdrowy egoizm

Motorem działania każdego człowieka jest egoizm. Jest to zupełnie normalne i powinniśmy sobie z tego zdawać sprawę. Nawet gdy pomagamy innym, spełniając charytatywne uczynki, obłudne jest tłumaczenie, że robimy to dla innych. My robimy to właśnie dla siebie, to my czujemy się lepiej, robiąc coś dla innych, i nie ma w tym fakcie nic niewłaściwego. Jest to tak zwany zdrowy egoizm. Ważne jest tylko, abyśmy byli tego świadomi. Z drugiej strony nie ma nic bardziej błędnego niż prawda wpajana nam od dziecka, że dbanie o siebie i zaspokajanie własnych potrzeb jest oznaką egoizmu, który zasługuje na potępienie. Kiedy ja jestem osobą zdrową, silną i stabilną, mogę lepiej zadbać o moje otoczenie, a więc jest to z korzyścią dla innych. Moje umartwianie się i poświęcanie dla innych w imię czystego altruizmu jest działaniem na krótki dystans, wcześniej czy później moja energia i zdrowie się wyczerpią, a ich miejsce zajmie rozczarowanie i zniechęcenie. Tak więc mój zdrowy egoizm przynosi korzyści zarówno mnie, jak i mojemu otoczeniu.

szczęście

To, czy i jak doświadczamy szczęścia, jest naszą cechą osobnicza, jest to nasza zdolność do przeżywania szczęścia.

….

Jeśli zapytasz przebudzoną osobę: „Dlaczego jesteś szczęśliwa?”, odpowie ci ona:        „A dlaczego by nie?”. Szczęście jest naszym stanem naturalnym. Szczęśliwość jest naturalnym stanem małych dzieci, do których Królestwo należy aż do chwili, gdy je powstrzymamy i zarazimy głupotą społeczeństwa i kultury…

Oznacza to więc, że to, czy jesteśmy szczęśliwi, zależy od nas samych, a nie od czynników zewnętrznych, jak dotąd sądziłam. Można powiedzieć, że szczęście to stan, który świadomie lub podświadomie wywołujemy u siebie, jako reakcję na to, co nas otacza. Jest to indywidualna cecha jednostki, a ponieważ nasze cechy możemy kształtować sami, więc to, czy jesteśmy szczęśliwi czy nie, nie zależy od niczego innego jak tylko właśnie od nas samych. Powiedziałabym dalej, że w przypadku ludzi „przebudzonych” i świadomych swojej własnej egzystencji bycie szczęśliwym jest indywidualną decyzją jednostki. To my sami świadomie decydujemy o tym, czy będziemy szczęśliwi.